poniedziałek, 31 marca 2014

Roman - miłości omam.

Czas na finał Randki w Jasno!
Jak łatwo było przewidzieć - Waszym księciem z bajki okazał się Roman, którego urodę zauważyłby z daleka nawet Stevie Wonder.


A teraz wyobraźcie sobie te bezkresne oceany miłości, niezmierzone pokłady uwielbienia, które Roman żywi właśnie do... samego siebie!
Nigdzie indziej nie spotkacie braku osobowości opakowanego w tak wspaniałe ciało. Z łatwością utoniecie w błękicie jego oczu - niestety Roman nie będzie w stanie Was uratować, gdyż z pewnością będzie zbyt zaabsorbowany wpadaniem w samozachwyt. 
Roman jest ROMANtyczny, interesuje się architekturą ROMAŃską, a jego ulubioną książką są Ballady i ROMANse. 
Bardzo łatwo zaskarbić sobie jego serce - wystarczy zaopatrzyć się w superklej i przymocować sobie lustro do twarzy.

czwartek, 20 marca 2014

OMNOMNOM

Teraz duch Caravagia z pewnością będzie mnie nawiedzał po nocach, gdyż po raz drugi zabrałam się za jego dzieło. Tym razem na widelec wzięłam Młodzieńca z koszem owoców.
Chłopaczek przedstawiony na obrazie Caravaggia według jednej z interpretacji jest alegorią młodości i natury, a dojrzałe owoce mogą symbolizować zakazane owoce z drzewa życia.
Zakazanym owocem w potocznym rozumieniu nazywamy coś zabronionego - mimo to młodzieniec w mojej wersji tego dzieła, zdaje się bez większego przejęcia radośnie wchrzaniać soczyste jabłuszka, skazując się tym samym na gniew Bozi i w rezultacie na wykopanie ze studiów z powodu olewania licencjatu na rzecz rysowania... ;____;

poniedziałek, 17 marca 2014

Dziady

Za każdym razem, kiedy upubliczniam swoje prace, ogromną rolę mają dla mnie Wasze słowa. Otrzymując pochlebny komentarz serce me ściska nieopisana radość, a mierząc się z krytyką pokornie spuszczam głowę i wbijam szpilkę w laleczkę voodoo, starając zachować się w sposób jak najbardziej dojrzały. 
Dwa dni temu odświeżyłam Randkę w jasno - nowa jej odsłona nie wszystkim jednak przypadła do gustu. Jedną z osób, która nie zareagowała entuzjastycznie na mojego odgrzanego kotleta okazała się być Arctic Betty, której twórczości jestem entuzjastką od jakiegoś już czasu. 
Pod wpływem jej komentarza, postanowiłam stworzyć rysunek z dedykacją dla wszystkich, którzy też wolą starych. Specjalnie dla Was: stary Alojz, Roman i Mieczysław:


...i druga wersja, gdyż nie mogę się zdecydować która lepsza:

sobota, 15 marca 2014

Randka w jasno 2.0

Lubię od czasu do czasu utwierdzić się w tym, że się artystycznie rozwijam, a nie ma lepszego sposobu by to sprawdzić, jak odgrzewanie kotletów! Mam nadzieję, że będzie dla Was strawny, ten kotlet. 
Zaczynamy!

Zepsuł Ci się stary chłopak? Wyglądasz jak zbiegły z lodówki pasztet przez co chłopcy nie zwracają na Ciebie uwagi? Czas porzucić wszystkie swoje troski!
Po co masz mieć prawdziwego chłopaka skoro możesz mieć wymyślonego! Poniżej przedstawiam trzech wspaniałych kandydatów, z których jeden z nich już dziś może stać się Twoim księciem z bajki:

 Stara wersja Randki w jasno tutaj.

sobota, 8 marca 2014

Będę rzygał.

Postanowiłam poddać się gorączce sobotniej nocy i narysować boga wina, dzikiej natury i wszelkiej imprezy - Bachusa.
W tym odcinku Pimp My Malarz zabrałam się za dzieło Caravaggia - Chory Bachus. Miałam z tym obrazem problem od jakiegoś czasu, gdyż przedstawiony na obrazie bóg wcale nie wyglądał mi na chorego. Ten subtelny, cielęcy uśmiech połączony z czule dzierżoną w jego dłoniach kiścią winogron wskazywałyby raczej  nie na chorobę, a na żywioną przez bohatera obrazu nadzieję, ze niedługo wspomniana kiść sfermentuje i będzie więcej wina.
W każdym razie stworzyłam własną interpretację, zapewne dużo mniej wdzięczną niż dzieło Caravaggia, ponieważ na mojej pracy Bachus rzeczywiście jest chory.
Oj, tak bardzo chory.

niedziela, 2 marca 2014

Dama ma kota

Dzisiaj w grobie przewraca się Leonardo da Vinci:
Miałam zupełnie inny pomysł na ten rysunek. Dama z łasiczką miała pozostać Damą z łasiczką, z tym wyjątkiem, że łasiczka na moim obrazie miała być raczej szalem z łasicy.
Jednak okazało się, że kompletnie nie umiem tego zwierzątka narysować, nawet jeśli miałoby być tylko szalem *smutek* uznałam, że nie ma co na początku mojej kariery zadzierać z PETĄ i wyszła mi z tego taka oto, o - przyjazna braciom mniejszym (a zwłaszcza tym najbardziej gównianie narysowanym) Dama z kotem.