niedziela, 9 lutego 2014

O rety - portrety!

Moja dobra znajoma poprosiła mnie jakiś czas temu o sportretowanie kilku dziewczyn do jej nowego projektu. Zgodziłam się od razu, gdyż rysowanie portretów jest przecież TAKIE PROSTE.
Życie jednak znów sobie ze mnie zakpiło, a praca, której się podjęłam okazała się wcale-nie-taka-łatwa. Prawdopodobnie przez to, że od bardzo dawna nie podjęłam się rysowania żadnej konkretnej osoby, uchwycenie czyichś rysów twarzy okazało się być dla mnie dość problematyczne. 
Jak w każdym porządnym, amerykańskim filmie familijnym przeżyłam chwile zwątpienia. Jednak - jak w każdym porządnym, amerykańskim filmie familijnym - najbliższa rodzina dała mi do zrozumienia, co powinno być dla mnie najważniejsze (Dixie, przestań bazgrolić i chodź jeść!). W końcu - jak w każdym porządnym, amerykańskim filmie familijnym - uwierzyłam w siebie na nowo i słuchając pompatycznej muzyki w tle - postanowiłam walczyć, spędzając cały dzień na rysowaniu prawdziwych ludzi!

3 komentarze:

D. pisze...

A w tle powiewała amerykańska flaga...;)

Dixie Leota pisze...

Tak było.

Beata Owczarek pisze...

noi pięknie. Dixie jesteś coraz lepsza!

Prześlij komentarz