poniedziałek, 24 lutego 2014

Narodziny Wenus, Dixie Leoticelli, 2014

Nieraz dane było mi słyszeć słowa: Weź zacznij rysować pastisze obrazów.
Zaczęłam więc rysować pastisze obrazów:
Rok temu też stworzyłam swoją pierwszą  interpretację Narodzin Wenus Boticelliego, jednak kierowana ambicją postanowiłam na te dzieło nałożyć kilka subtelnych poprawek, których efekt widać powyżej.
Patrząc na moją pracę w tym momencie wiem, że być może za rok znowu zajmę się subtelnymi poprawkami, gdyż widzę tyle niedociągnięć, że robi mi się słabo!
(Nie, nie staram się być skromna. Po prostu kiedyś usłyszałam, że samokrytycyzm jest typowy dla geniuszy.)
Tak naprawdę nie posiadam umiejętności oceny własnych prac, więc przed opublikowaniem każdej (no dobra, PRAWIE każdej), potrzebuję konsultacji z moimi siostrami, które zawsze służą mi pomocną opinią i konstruktywną krytyką. Dzięki nim dowiedziałam się, że Zefir
wygląda bardziej jak Tarzan, co zburzyło mi moją harmonię w przyrodzie.

5 komentarze:

Hot Tamale pisze...

dawaj więcej!!!! to jest super piękne <3

Marta Kasprzyk pisze...

Epickie! Wolałabym taką mieć na ścianie, niż oryginał ;)

Art With Heart - Pracownia Plastyczna pisze...

Obie wersje mają swój urok, ale ta rzeczywiście jest wypasiona. Dobrze jest obserwować rozwój Twojego niesłychanego talentu! :)

Pozdrawiam,
Joaśka

Natalia Chmielik pisze...

Gapie się i gapie i przestać nie mogę :D Cudne!
Jakby Ci się kiedyś niesłychanie nudziło to wiesz... Czekam na portret pewnego murzynka 8D

Natalia Skoczylas pisze...

Rysowanie pastiszy sławnych obrazów to całkiem niezła zabawa, wiem to nie od dziś ;) Jak dotąd z Twoich wszystkich najlepszy pocałunek Klimta :D (ale moja opinia chyba nie bardzo się tu liczy ze względu na moją słabość do wszelkiej klimtowskiej twórczości)

Prześlij komentarz