czwartek, 23 maja 2013

Nauka to potęgi klucz.

Jak co pół roku zbliża się mroczny miesiąc grozy, przede mną więc perspektywa miliarda trzystu tysięcy egzaminów śmierci. 
Nauka jest jednym z wielu moich obowiązków - nie ukrywam jednak, że troska o mą edukacje absorbuje mnie najbardziej. Ilości materiałów do przyswojenia są jak zwykle zatrważające, należy się więc wykazać odpowiedzialnością i nie zostawiać sobie wszystkiego na ostatnią chwilę. W końcu kluczem do moich licznych, oszałamiających intelektualnych sukcesów jest systematyczność i zdolność do opierania się pokusom.


No co... :/

piątek, 10 maja 2013

Urzeknie Was moja historia.


Jak zapewne zdążyliście się domyślić - moje życie obfituje w niezliczoną ilość nieoczekiwanych przygód. Dzisiaj opowiem Wam o jednej z nich, która wydarzyła się wczoraj i odcisnęła się traumą na moim wrażliwym umyśle.
Siedząc na wykładzie i chłonąc wiedzę spływającą niczym deszcz łask wszelakich z ust prowadzącego, którego wiedza i częstotliwość wyrzucanych przez niego słów na sekundę wzbudza we mnie szczery podziw i jeszcze szczersze przerażenie, w pewnym momencie dostrzegłam dreptającego po ścianie, wielkiego i obrzydliwego pająka.
Dzieliły nas centymetry. W pierwszym odruchu chciałam zacząć krzyczeć, jednak przełknęłam swój strach i zaczęłam rozważać moje opcje. Pająk niebezpiecznie spuszczał się na swojej nitce i kilkukrotnie zakołysał się tak, jakby chciał wskoczyć na moją ławkę. W końcu skoro Spider Man z taką łatwością przeskakuje z budynku na budynek, to dlaczego niby pająk nie miałby posiadać umiejętności przeskoczenia kilku centymetrów? 
Serce podskoczyło mi do gardła i zrobiło mi się słabo, gdy moja para oczu i jego kilka par oczu spotkały się w spojrzeniu godnym kowbojów w westernowych pojedynkach. Na śmierć i życie.
Wtem, gdy zaczęłam pogrążać się w bezradności, gdy dostawałam zawału, wylewu i palpitacji przyszło moje wybawienie.


Stasia - moja wielokrotnie wspominana na tym blogu przyjaciółka postanowiła zmierzyć się z bydlakiem, tym samym ratując moje życie. Nie wiem o czym myślała, kiedy wstała i pewnym krokiem zaczęła się zbliżać do potwora. Nie wiem, czy w ogóle myślała (co by mnie w sumie nie zdziwiło). Zapewne nie brała pod uwagę niebezpieczeństwa jakie się kryło za tą wielonożną istotą, z której po chwili ostała tylko plama.


W ramach wdzięczności postanowiłam tutaj wspomnieć o jej bohaterskim czynie, tym samym zapewniając jej sławę i szacunek u moich trzech licznych czytelników.

poniedziałek, 6 maja 2013

Akwarium.


Jako mały grzdyl nigdy nie mogłam się doprosić rodziców o zwierzątko. Szczytem moich zdolności perswazyjnych zawsze okazywały się jedynie rybki - jednak wszyscy wiemy, że rybki to nie są prawdziwe zwierzątka. 

niedziela, 5 maja 2013

Gdyby Samuel L. Jackson był moim wujkiem - byłby moim ulubionym wujkiem.

Dzisiaj mam dla Was zabawę! Coś takiego jak "Jaka to melodia?" - tylko, że bez melodii, zamiast nutek pokazuję Wam narysowane przeze mnie kadry z filmów, a Wy zgadujecie z jakiego to filmu. [ironia/] Żeby nie było tak łatwo postanowiłam zilustrować bardziej niszowe produkcje, których z pewnością nie każdy oglądał [/ironia] - tym samym ten kto zgadnie będzie mógł liczyć na wyjątkowo prestiżową nagrodę: 1000 punktów do umiejętności odgadywania zadanych przeze mnie zagadek!


Prawda, że się ubawiliście? Hehehe.