środa, 16 stycznia 2013

Powołanie.

Wielkimi krokami zbliżają się egzaminy, czyli moment, w którym z reguły zamieniam się w jęczącą Martę i zapominam dlaczego wybrałam sobie akurat Historię Sztuki jako kierunek, z którym będzie łączyło mnie przynajmniej te kilka lat studiów.  Jednak tym razem nie mam zamiaru biadolić, bo właśnie dziś poczułam powołanie.

Oglądałam z moją kochaną mamą i kochaną siostrą jakiś serial, „Stara miłość nie rdzewieje” czy „Zrobię ci bliźniaki a potem stanę się ciałem astralnym z Agnieszką Włodarczyk” – czy jakoś tak. Serial był bardzo dyskusyjnej jakości, jednak jako że każda chwila mego życia przepełniona jest mądrością, to postanowiłam zaznać trochę egzotyki dla odmiany.
W każdym razie w pewnym momencie nastąpiła scena, gdy młody chłopak lampi się w oblicze niewiasty i podniosłym tonem oznajmia jej ten oto bajer: „przypominasz mi kobiety z obrazów Botticella”, na co moja siostra z obruszeniem w głosie oznajmiła: "To Botticelli też maluje?! Przecież to śpiewak operowy, na dodatek ślepy!".
Te perły mądrości uświadomiły mi, że jestem na właściwej ścieżce życia. Gdy tylko scena miłosna ustąpiła scenie afery związanej z wylewaniem szamba na pole (serio!), zanurzyłam nos w książce, ponownie zaczytując się o architekturze.

5 komentarze:

jamochuon pisze...

Dziełko przypomina kobiety z obrazów Boticella.

siostra Darja pisze...

OJ TAM

Kot pisze...

a kto się nie zamienia w jęczącą Martę jak sesja lada moment? :D

Greta pisze...

Your illustrations are incredibly beautiful. <3

Greta xoxo
laviedegreta.blogspot.com

Lala Plant pisze...

Caitlin Shearer

Prześlij komentarz