czwartek, 27 września 2012

Grubość i niechudość.

Pomimo iż jeszcze mieszczę się we framugach , nie zapada się pode mną podłoga i w sumie to w gruncie rzeczy jestem chuda w pasie jak langusta *skromność*, to od czasu do czasu czuje się jak skończony grubas. Na tę okoliczność najlepsze są smutne piosenki  i oglądanie programów fitness przy worze czipsów.


wtorek, 25 września 2012

Jak szyć? - Poradnik dla upośledzonych krawiecko.

Od długiego czasu mam ambicje by nauczyć się szyć. Mam za sobą też wiele podejść zakończonych jak dotąd kosmicznymi porażkami. Dzisiaj jednak po raz kolejny postanowiłam zmierzyć się z moim upośledzeniem w tej kwestii i nie zniechęcać się dopóki nie pozbawię się przez przypadek kończyny, tudzież maszyna nie wybuchnie zabijając przy okazji moją całą rodzinę. Odkopałam więc mojego cudnego jak woda w Licheniu Łucznika i zakasałam rękawy!
By nie popełniać już więcej tych samych błędów co wcześniej, postanowiłam spisać krawiecki dekalog dla początkujących:
1. Najpierw sprawdź, czy do maszyny jest zainstalowana nitka, dopiero potem wołaj mamę, że maszyna nie chce współpracować.
2. Nie ciągnij materiału podczas zszywania, w innym wypadku możesz złamać igłę, odłamek strzeli ci w oko i oślepniesz. 
3. Maszyna to przyjaciel, Nie używaj wobec niej przemocy, jeśli ci coś nie wyjdzie. To ty jesteś głupi i nie umiesz, a nie ona.
4. Pamiętaj, że kostiumu szturmowca, to sobie raczej nie uszyjesz. Porzuć marzenia i zajmij się lepiej szyciem poszewek na poduszki.
5. Pamiętaj by regularnie badać wzrok, w innym wypadku nawlekanie nitki będzie prowadzić do stresów, a stres może prowadzić do transformacji w Hulka.
6. Jeśli jednak mimo wszystko zamienisz się w Hulka, to pamiętaj, by po ataku szału sprawdzić, czy przypadkiem nie zabiłeś wszystkich domowników i co najważniejsze: czy maszyna jeszcze działa.
7. Jeżeli działa, to dokończ szycie w spokoju. Teraz przyda ci się z pewnością nowe ubranie.
Stosując się do powyższych siedmiu punktów udało mi się uszyć abstrakcyjne dzieło sztuki, z czego jestem bardzo dumna! Teraz zostaje mi tylko życzyć Wam powodzenia!
Buzi.

środa, 19 września 2012

poniedziałek, 17 września 2012

Prawdziwa przyjaźń.

Przyjaźń jest wtedy, kiedy gdyby było można, to położyłoby się ją na swojej głowie i nigdy nie zdejmowało. Kiedy jesteś w stanie polizać żabę albo nałykać się balonów, żeby kogoś rozśmieszyć.

niedziela, 16 września 2012

Ma się ten mózg.

Zeszły tydzień spędziłam głównie na przytulaniu się do książek i szlochaniu nad swoją niemocą związaną z ogarnięciem materiału na egzamin. Jednak nie doceniłam siły swojego intelektu, ponieważ sztuka starożytna, z którą miałam spory problem od zeszłej zimy została przeze mnie zaliczona jak tania pani na telefon! Mojej radości nie ma końca, a wszyscy z którymi mieszkam świecą już w ciemności od długotrwałego przebywania w blasku mojej wiedzy, mhihihi.
 Z tej okazji wrzucam kolejne bazgroły, które udało mi się w ostatnim czasie stworzyć:
 
Miłego dnia! ;*

wtorek, 11 września 2012

niedziela, 9 września 2012

Głowie się i głowię...

Oto jedna z moich najbardziej poruszających prac, przez zawarty w niej tragizm i smutek. Przedstawia ona głowy dzieci, którym odpadły one z powodu oglądania filmów z przemocą.

środa, 5 września 2012

Wena twórcza mnie rozpiera, uuuuu!

Jesteście niezmiennie zafascynowani, jak mniemam, moimi intelektualnymi potyczkami, które mam tu w zwyczaju streszczać w okresach zwiększenia częstotliwości mojej pracy umysłowej, więc pozwolę sobie po raz kolejny poinformować Was jak idzie mi nauka do sesji. Otóż po dniu spędzonym jedynie w towarzystwie mojego psa i książek o starożytności doszłam do wniosku, że jestem bliższa stworzenia nowej rasy ludzkiej niż do ogarnięcia się z tą starożytną. Niech ktoś mnie przekona, że czytanie mądrych książek jest bardziej fascynujące niż rysowanie, proszę! Rzadko kiedy mam takie wyrzygi weny twórczej, które mi zaburzają priorytety w moim marnym życiu!

poniedziałek, 3 września 2012

Kurde mol!


niedziela, 2 września 2012

Trzy miliony frajdy.

Rysowanie jak pięciolatek sprawia mi ostatnio najwięcej frajdy. Podobnie jak uczenie się nowych utworów na pianino i gitarę, fotografowanie wszystkiego, pisanie wierszy o życiu i samych wzniosłych rzeczach (oczywiście uduchowienie 100%), pieczenie ciastek, sprzątanie mojego pokoju, zapoznawanie się z techniką ikebany, odkurzanie, oglądanie wartościowych filmów, przemeblowywanie mojego pokoju zgodnie z zasadami feng-szui, oglądanie niewartościowych filmów, rolowanie suszi w algi, czytanie Harrego Pottera, składanie jednorożców z origami, podróżowanie po świecie, rozwieszanie prania, ściganie się garbusami na playstation, zabawa z moim psem, koszenie trawnika, poszukiwanie zaginionej arki, łowienie ryb, próby skonstruowania sobie batmobila, nauka grania na dudach, trzepanie dywanów, rzeźbienie w kamieniu, pisanie swojej autobiografii, sortowanie moich ubrań w szafie według kolorów, głaskanie małych puchatych zwierzątek, rzucanie kamieni do wody, przechodzenie przez automatycznie otwierające się drzwi w supermarketach, kręcenie loków, mycie okien, przebieranie się za postaci z Gwiezdnych Wojen, śpiewanie pod prysznicem, leżenie z zamkniętymi oczami, leżenie z otwartymi oczami, pochłanianie kolejnych sezonów moich ulubionych seriali, czytanie Mikołajka po raz tysięczny, zakupy, haftowanie brzydkich słów na serwetkach, mycie podłogi, wyobrażanie sobie, że mieszkam w zamku i mam kucyka, zasadzanie pestek od owoców w doniczkach, spanie, wrzucanie mentosa do kokakoli, próby polizania sobie łokcia, smażenie kotletów, wąchanie fiołków, jazda na rowerze bez trzymanki, siedzenie na parapecie i puszczanie baniek, degustowanie wszystkich rodzajów gorącej czekolady, uczenie się moonwalka, picie przez słomkę nosem oraz wypisywanie głupot na moim blogu.
Coraz bliżej egzamin, coraz bliżej egzamin...;c
Ale przynajmniej mam jeszcze wakacje! Pozdrawiam gorąco wszystkich, którzy od jutra już grzeją do szkoły <3