wtorek, 26 czerwca 2012

*tytuł posta*

Po mojej gigantycznej porażce na ostatnim egzaminie w sesji, na którym palnęłam tak straszną głupotę, że aż by się murzyn ze wstydu zaczerwienił, postanowiłam się odstresować, a co za tym idzie - więcej czasu poświęcić na to, co lubię robić, czyli pić ze znajomymi  czyli tworzyć kolejne gówienka. Jedno z tych dziełek macie poniżej. Namalowałam zamek, bo jak każda prawdziwa księżniczka w takim mieszkam. Tyle, że akurat mój zamek wygląda trochę jak mieszkanie w bloku. Tak czy siak trochę się zawiodłam na swoich umiejętnościach, bo wciąż maluję jak trzylatek. Podejrzewam, że gdyby ten trzylatek miał jeszcze autyzm, to byłby już trzysta tysięcy razy lepszy ode mnie. Na szczęście mogę się pocieszyć zasiadając przy klawiszach, czy mojej gitarze, bo akurat na tle muzycznym robię dużo większe postępy. Pozdrawiam z tego miejsca moich sąsiadów, którzy cierpliwie znoszą moje rzępolenie i moją kochaną mamę, która często zwykła mnie chwalić słowami: "Przestań do cholery grać to kokodżambo!" 


Buzi!

czwartek, 14 czerwca 2012

Bo ci tak zostanie!

Bycie dorosłym jest do bani, bo podobno dorośli muszą kłamać i to tak bez skrupułów, nawet małym dzieciom. Jeśli ktoś mi udowodni, że robienie głupich min może spowodować trwałe wykrzywienie twarzy, to może kiedyś zdecyduje się dorosnąć.

wtorek, 12 czerwca 2012

Heniu, uśmiechnij się do zdjęcia!

Ciężko jest być nastolatkiem, kiedy kumple spuszczają ci regularny łomot tylko dlatego, że nosisz okulary, w których wyglądasz jak skończony kujon. Kiedy mama jak na złość obcina cię na miskę i wyglądasz jak jeden z Beatlesów, kiedy tobie marzy się wyglądać jak jeden ze Stonesów. Kiedy nauczycielka czepia się ciebie tylko dlatego, że kilka razy nie zdecydowałeś się przyjść na lekcje. Kiedy w obecności rodziny nie możesz nosić swojej ulubionej koszulki z wizerunkiem Szatana, tylko musisz ją chować pod wieśniackim pulowerkiem od cioci Krysi. Kiedy jesteś zmuszony do brania udziału w imprezach imieninowych wszystkich twoich grubych i głośnych ciotek, które z rozkoszą tarmoszą cię za policzki. Kiedy czujesz, że zaraz pękniesz, a zatroskana babcia wciska w ciebie jeszcze jednego kotleta. Kiedy wujek Stachu pyta czy masz dziewczynę, a ty uświadamiasz sobie, że jedyną dziewczyną którą miałeś była ta, którą ułożyłeś sobie z origami. Kiedy w końcu wszyscy proszą cię, byś ładnie uśmiechnął się do zdjęcia, a jedyną myślą, która może spowodować uniesienie się kącików ust jest : "Kiedyś was zniszczę".
W takich momentach wszyscy jesteśmy Heniem.



niedziela, 10 czerwca 2012

Pseudodipterosy, akroteriony i chersifrony.


Powyższe gówienko nosi tytuł "Rzygam już tą sztuką grecką" i jest częścią mojej sesjowej twórczości, która pomaga uporać mi się z trudami życia w grozie do końca czerwca (jak dobrze pójdzie). Trzymajcie za mnie kciuki!
;*

niedziela, 3 czerwca 2012

Gorzkie żale.

Zauważyłam ostatnio, że za każdym razem, kiedy zasiadam do nauki przed egzaminem, to po około niecałej godzinie kończę na przeglądaniu portali z pracą sprawdzając, czy przypadkiem nikt nie potrzebuje kogoś do kopania rowów. Potem dochodzę do wniosku, że moje rozkojarzenie jest pewnie spowodowane chaosem, który panuje w moim pokoju, więc zabieram się do sprzątania. Podczas sprzątania dochodzi do mnie, że chyba nie mam ochoty staczać walki z obcą cywilizacją, która się tam wytworzyła, więc przekierowuje nasze relacje na pokojowe tory i po nieudanej próbie przegryzienia sobie żył zaczynam pić*. Myślę, że wkrótce skumuluje się we mnie tyle bólu, że będę  zmuszona przelać go w sztukę, jednak jak na razie pozostaje mi tylko marzyć, że wkrótce będę miała egzaminy już za sobą i położę się na kocyku na trawie, co może zaowocować kolejnym miliardem zdjęć nieba, chmurek i ptaszków, które nigdy mi się nie znudzą i nigdy nie przestaną być ładne.
 *trochę to wszystko podkoloryzowałam, żeby dodać dramatyzmu.