czwartek, 24 maja 2012

Suchar dnia.

Otóż to.

niedziela, 20 maja 2012

Crystal & castle.

Ten weekend okazał się płodny jak czarnoziem. Nie dość, że zrealizowałam wszystkie swoje plany (oprócz uczenia się ofkors), to w sobotę udało mi się namalować obraz i w niedzielę udało mi się namalować obraz. Ba, zmierzyłam się niespodziewanie z tym gigantem, z którym walczę od dwóch lat! Tak więc Bitwa pod Grunwaldem zakończona i to w 3 godziny! Na miejscu tej paskudy, widnieje teraz paskuda, którą możecie obejrzeć poniżej. Tym razem namalowałam coś mroczniejszego niż zwykle, żeby nie było, że moim obrazom brakuje głębi. Niestety mój aparat trochę zakłamał kolory i umarł to dziełko, bo nie widać szczegółów, jednak kiedy moje prace w końcu zawisną w Luwrze, będziecie mogli się przekonać z bliska, że na żywo wygląda to lepiej.
W sobotę, jako, że doszłam do wniosku, że jestem zmęczona malowaniem ludzkich twarzy, postanowiłam nie malować ludzkiej twarzy. Namalowałam więc kamień (filozoficzny). 
 Buzi!

poniedziałek, 7 maja 2012

W pustyni i w puszczy.



Oto efekty dokumentowania życia fauny podczas moich podróży po Afryce w czasie majówki - nie wygląda to przecież na zwykłą wycieczkę po zoo. Możemy podziwiać na tych zdjęciach (w kolejności od góry) majestat suszących sobie skrzydeł w afrykańskim słońcu sępów, małpkę przyłapaną niedaleko RPA, jelonka Bambi, nie-wiem-co-to-jest-ale-wygląda-na lamę, oraz zebrę skubiącą trawę w pobliżu oazy na safari.