środa, 5 września 2012

Wena twórcza mnie rozpiera, uuuuu!

Jesteście niezmiennie zafascynowani, jak mniemam, moimi intelektualnymi potyczkami, które mam tu w zwyczaju streszczać w okresach zwiększenia częstotliwości mojej pracy umysłowej, więc pozwolę sobie po raz kolejny poinformować Was jak idzie mi nauka do sesji. Otóż po dniu spędzonym jedynie w towarzystwie mojego psa i książek o starożytności doszłam do wniosku, że jestem bliższa stworzenia nowej rasy ludzkiej niż do ogarnięcia się z tą starożytną. Niech ktoś mnie przekona, że czytanie mądrych książek jest bardziej fascynujące niż rysowanie, proszę! Rzadko kiedy mam takie wyrzygi weny twórczej, które mi zaburzają priorytety w moim marnym życiu!

0 komentarze:

Prześlij komentarz