wtorek, 26 czerwca 2012

*tytuł posta*

Po mojej gigantycznej porażce na ostatnim egzaminie w sesji, na którym palnęłam tak straszną głupotę, że aż by się murzyn ze wstydu zaczerwienił, postanowiłam się odstresować, a co za tym idzie - więcej czasu poświęcić na to, co lubię robić, czyli pić ze znajomymi  czyli tworzyć kolejne gówienka. Jedno z tych dziełek macie poniżej. Namalowałam zamek, bo jak każda prawdziwa księżniczka w takim mieszkam. Tyle, że akurat mój zamek wygląda trochę jak mieszkanie w bloku. Tak czy siak trochę się zawiodłam na swoich umiejętnościach, bo wciąż maluję jak trzylatek. Podejrzewam, że gdyby ten trzylatek miał jeszcze autyzm, to byłby już trzysta tysięcy razy lepszy ode mnie. Na szczęście mogę się pocieszyć zasiadając przy klawiszach, czy mojej gitarze, bo akurat na tle muzycznym robię dużo większe postępy. Pozdrawiam z tego miejsca moich sąsiadów, którzy cierpliwie znoszą moje rzępolenie i moją kochaną mamę, która często zwykła mnie chwalić słowami: "Przestań do cholery grać to kokodżambo!" 


Buzi!

0 komentarze:

Prześlij komentarz