niedziela, 20 maja 2012

Crystal & castle.

Ten weekend okazał się płodny jak czarnoziem. Nie dość, że zrealizowałam wszystkie swoje plany (oprócz uczenia się ofkors), to w sobotę udało mi się namalować obraz i w niedzielę udało mi się namalować obraz. Ba, zmierzyłam się niespodziewanie z tym gigantem, z którym walczę od dwóch lat! Tak więc Bitwa pod Grunwaldem zakończona i to w 3 godziny! Na miejscu tej paskudy, widnieje teraz paskuda, którą możecie obejrzeć poniżej. Tym razem namalowałam coś mroczniejszego niż zwykle, żeby nie było, że moim obrazom brakuje głębi. Niestety mój aparat trochę zakłamał kolory i umarł to dziełko, bo nie widać szczegółów, jednak kiedy moje prace w końcu zawisną w Luwrze, będziecie mogli się przekonać z bliska, że na żywo wygląda to lepiej.
W sobotę, jako, że doszłam do wniosku, że jestem zmęczona malowaniem ludzkich twarzy, postanowiłam nie malować ludzkiej twarzy. Namalowałam więc kamień (filozoficzny). 
 Buzi!

4 komentarze:

Katia pisze...

Ojć podoba mi się!!

Rachel Pheasant pisze...

I really like the color palate in these. I would love a little more background on the pieces so I can understand them conceptually as well as aesthetically.

-Rachel
www.thecuratorial.com

Cindy Rella pisze...

Dobrze , że zamalowałaś "tą paskudę" bo ten zamek całkiem ładnie wygląda :D

Klaudyna Wójcik pisze...

świetnie dobrane barwy, fajnie dodają charakteru. crystal castles ;D znam ten zespół:D

Prześlij komentarz