niedziela, 12 lutego 2012

Głupia twarz.

To jedno z moich dziełek, które powstało w tym tygodniu, w którym rozkoszowałam się słodką wolnością, portret mojej najmłodszej siostry, Sandry. Moja kochana mama znowu okazała się być najlepszym krytykiem na świecie. Po pytaniu kogo przedstawia ten obraz, odpowiedziała od razu: Sandra! Po czym, gdy chciałam zadowolona wrócić do swojej magicznej pracowni, dodała: 'w ogóle nie podobna!'. Oczywiście po jej słowach ponownie zaczęłam rozważać przerzucenie się na coś, co mi w końcu zacznie wychodzić, nie wiem, montowanie spojlerów w Lanosie, czy coś. Jednak postanowiłam walczyć i na drugi dzień z rana zabrałam się za malowanie kolejnego, nowego obrazu, oddając ten powyżej moim siostrom. Faza początkowa była trudna do przebrnięcia ze względu na telefony zachęcające mnie do nadrabiania zaległości towarzyskich, których się dorobiłam podczas sesji i niezbyt dobrze mi szło trwanie wiernie przy płótnie z pędzlem w dłoni, bo jak śpiewała najbardziej znana polska wydra: 'muszę żyć życiem towarzyskim'. Obraz jest więc nieskończony, a ja mam za sobą dwie pełne przygód imprezy. Mam jednak nadzieję, że wkrótce skończę malowanie i będę miała się Wam czym pochwalić.
Buzi!
PS. W ten weekend odeszła Ania Maria Przybysz, której prace bardzo ceniłam i śledziłam od zeszłego roku (annamariaprzybysz.pl). Jestem myślami z jej przyjaciółmi i rodziną.

9 komentarze:

Isabel Drafts pisze...

Hej :) bardzo mi się to podoba! Nie chciałabyś przygotować dla mnie nagłówka ? :)

D. pisze...

chętnie podejmę wyzwanie. napisz do mnie maila o co ci mniej więcej chodzi, buzi.

Różena Grey pisze...

a mi ten portret przypadł do gustu:)

spacedustskull (Kamila) pisze...

świetny blog! bardzo fajnie piszesz (i malujesz)!

Flara pisze...

Jak dla mnie ten obraz jest już skończony, nic dodać nic ująć:)

PS. O śmierci Ani Przybysz dowiedziałam się dzisiaj. Znałam i lubiłam jej ilustracje z "Twojego Stylu".
Wielka strata.

Austin. pisze...

Rad painting.

Anonimowy pisze...

wydajesz się być taka kochana :3

Sanczła pisze...

To jaaaa ! Tylko namalowałaś mnie sto razy młodziej O_O

Ania Kot pisze...

uroczy :D w ogóle nie powiedziałabym, że nieskończony, ale ja strasznie lubię nie kończyć tego co zaczne rysować albo malować. jak skończe to zazwyczaj stwierdzam, że zepsułam ;D

Prześlij komentarz