środa, 28 września 2011

Coś dla grubasów.


Znowu błysnęłam talentem kulinarnym niczym latarnia morska na Helu i postanowiłam się tym Wam pochwalić. Co prawda jeszcze niedawno nawet nie umiałam zrobić głupiej jajecznicy, a potem jak już się czegoś nauczyłam, to do wszystkiego zaczęłam dodawać szpinak (nawet dzisiaj na kolację robię owoce morza ze szpinakiem nomnomnom *popeye*), ale na szczęście, kiedy robiłam ciastka to w lodówce szpinaku akurat nie było. Tak czy siak wyszły najpyszniej na świecie! Przepis jest sekretem szefa kuchni (moim), no bo sorry, ale to nie make life easier, hehe.