niedziela, 25 grudnia 2011

Dixie Chopin

Wczoraj zamieniłam się w Jerry'ego Lee Lewisa i daję czadu na kibordzie, którego to dostałam wczoraj pod choinkę! Zawsze chciałam się nauczyć grać na pianinie, więc moja radość, kiedy skapnęłam się, że największy prezent leżący pod choinką jest mój (jak się potem okazało, nie jest największy, bo moja siostra dostała samochód ;o) i to na dodatek są klawisze, była przeogromna. Na dodatek, mimo iż mam go nieco ponad 24 godziny, to tak to granie mi dobrze idzie, że zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem nie mam autyzmu! ;O Pozostaje mi jednak żywić nadzieję, że to mój czysty geniusz, bo nieskromnie muszę przyznać, że zasuwam jak koń wyścigowy na koksie i sama jestem zaskoczona tym, jak dużo już umiem! Żałujcie, że nie możecie słyszeć tych pięknych dźwięków, których jestem sprawcą, ale spokojnie, szykujcie się niedługo na mini recital, bo nie ma opcji, bym z takim darem nie została sławna.
A Wam co Mikołaj przyniósł?

11 komentarze:

Darja pisze...

och jakże przyjemnie jest słuchać JEDNEJ PIOSENKI WKÓŁKO PRZEZ ŚCIANĘ.
ukłony w stronę geniuszu.

D. pisze...

dzięki mnie polubiłaś tę piosenkę, przyznaj się judaszu!

tata pisze...

twój talent mnie poraża!!!!

D. pisze...

teraz już wiem kto mi nabija statystyki na blogu!

Darja pisze...

Wsparcie rodziny<3

ps.PRZYZNAJĘ SIĘ

D. pisze...

;*

M. pisze...

mój brat w zeszłym roku dostał keyboard i moja zajawka na granie trwała może jakiś tydzień :D

D. pisze...

ciekawa jestem jak to z moim zapałem będzie haha

Anonimowy pisze...

ps. nie masz autyzmu, dzieci autystyczne tyle nie gadają

pozdro zza ściany

Anonimowy pisze...

kocham was!xd

Sandra pisze...

Ah, ty i ta twoja skromność do bólu. ; **

Prześlij komentarz