czwartek, 8 grudnia 2011

Berlin!


Właśnie wróciłam z Berlina i czuje się jak po mega ciężkim melanżu, zwłaszcza, że od wtorku spałam tylko 4 godziny *lunatyk* (czasu było przecież o miliard za mało, a trzeba było zwiedzać i podziwiać widoki w podróży!) Tak czy siak podczas zwiedzania, różnych wystaw, etc udało mi się być żywym człowiekiem, co zaowocowało myślałam-że-będzie-tego-więcej ilością zdjęć i objawieniem się moich niezwykłych umiejętności posługiwania się językiem niemieckim, które objawiły się tak nagle, że do tej pory nie mogę uwierzyć, że potrafię złożyć zamówienie w knajpie (co prawda z drobną pomocą naszego profesjonalnie zgermanizowanego Sznycla ;*) i zrobić zakupy po niemiecku! (Guten tag! Danke shon!).


+ przedświąteczny akcent na koniec:

Tschus!

1 komentarze:

Joy pisze...

o pieknie pięknie<3

Prześlij komentarz