sobota, 23 lipca 2011

RIP Amy


Na śmierć zapomniałam o tym rysunku. Dosłownie na śmierć. Przypomniało mi się o nim dopiero niedługo po tym, jak Żorżeta wparowała do mojego pokoju, by poinformować mnie, że Amy Winehouse nie żyje ;c

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

masz talent :
) uczylas sie gdzies w plastyku ?

D. pisze...

chodziłam przez trzy lata do klasy plastycznej

Prześlij komentarz