czwartek, 27 maja 2010

Tylko wariatka ma w głowie kwiatka.


Mam jesienną depresję ze względu na pogodę, więc postanowiłam namalować coś letniego, by poprawić sobie humor. Dobrze, że sobie kupiłam sto miliardów płócien, bo nie wiem na czym bym malowała! Nie lubię malować na papierze, no chyba, że akwarelowym, bo się nie gnie. W każdym razie chyba dzisiaj coś jeszcze stworzę, bo czuję się natchniona niczym wielki-artysta-malarz-ścienny.
Aha, jutro jadę do oceanarium i będę fociować rekiny!
Buzi.

PS. Polecam kliknąć w obraz, bo w powiększeniu wygląda milion razy lepiej.

środa, 26 maja 2010

A ja wolę moją mamę...


Od razu mówię, że moja mama jest ładniejsza w rzeczywistości, niż na moim obrazku u góry, jednak się starałam i malowałam z serduszkiem na wierzchu. Moje starania zostały docenione, nawet portret mojej mamy z kiczowatym różowym tłem wisi w honorowym miejscu w salonie, pomimo iż w ogóle nie pasuje do wystroju (jednak ci, którzy mieli okazję być u mnie w domu chyba wiedzą, że panuje tam wszechogarniający eklektyzm i tam NIC do siebie nie pasuje, hihihi). W każdym razie i oprócz porteru, razem z siostrami ufundowałyśmy jej komplet talerzyków, filiżanek i łyżeczek z japońskiej porcelany, który jest najśliczniejszy na świecie.

Wszystkiego najlepszego mamo! :*

środa, 19 maja 2010

Goła baba.


Akryl na papierze teksturowanym.

wtorek, 18 maja 2010

Dzik jest dziki, dzik jest zły...


...dzik ma bardzo ostre kły. Kto spotyka w lesie dzika, niech na drzewo zaraz zmyka.

sobota, 15 maja 2010

Letnie fociunie.

Dzisiaj wrzucam moje wakacyjne, zeszłoroczne fociunie, bo dzisiaj pogoda jet tak brzydka, że aż mi smutno ;c

wtorek, 11 maja 2010

Z pamiętnika Sida Leniwca.


Miałam dzisiaj uczyć się mojej prezentacji maturalnej na polski. NIEDOKOŃCZONEJ prezentacji maturalnej na polski. Siadłam za biurkiem z zamiarem wzięcia się w garść i nauczenia się tego w końcu, jednak nie mogłam się skupić i zamiast tego rysowałam sobie ołówkiem ślaczki na kartce. Zachciało mi się malować, więc postanowiłam sobie, e trochę pociapam farbą i KONIECZNIE się w końcu tej prezentacji nauczę. Malowanie jednak wymknęło mi się spod kontroli i już nie jest rano, tylko godzina siedemnasta. Mało tego, teraz tak mi się nie chce, że nie mogę się uczyć, po prostu nie mogę. Na szczęście mam już wszystkie matury za sobą, został mi tylko ustny polski, bo ja nie wiem, jak by wyglądała moja nauka ;o Jestem już jedną nogą na wakacjach, tylko to mnie trzyma przy życiu. Jutro obiecuję sobie uroczyście , że się tego nauczę (muszę, ustny polski mam w czwartek!!!!). Powinnam się na dodatek przechrzcić na Sid Leniwiec.

P.S. Dobrze, że mi chociaż obraz jako tako wyszedł.

Buzi.

sobota, 8 maja 2010

Zdjęcie do legitymacji


Akryl na płótnie.
*bardzo długa nocia*
Buzi.