wtorek, 20 kwietnia 2010

Ku pokrzepieniu serc.

Jestem dzisiaj Adamem Mickiewiczem i napiszę swojego Pana Tadeusza ku pokrzepieniu serc wszystkim maturzystom. Dobrze, może nie wszystkim maturzystom, ale ku pokrzepieniu swojego własnego serduszka, bo jak zapewne wiecie, jestem przebrzydłym egoistą. Jako, że niestety nie umiem rymować, bo gdyby umiała, to bym została raperem (aka 'wiecie co z nim zrobić!'), to mój Pan Tadedusz będzie w punktach:
1. Już za miesiąc będzie po maturze, po tych wszystkich stresach. Wtedy nie będę już musiała dzień w dzień spotykać się z tym okropnym słowem, który już od jakiegoś czasu przyprawia mnie o mdłości [*]
2. Za miesiąc organizuję największą oblewawczą imprezę na świecie. Lepszą nawet od mojej pamiętnej i ciągle wspominanej osiemnastki *milion serduszek*
3. Mam do zaliczenia w wakacje dwie działeczki z kwiatami mojego serduszka.
4. Jestem zreinkarnowaną Matką Teresą z Kalkuty i z Karoliną jedziemy jako opiekunki na kolonie z dziećmi z biednych rodzin.
5. Mam w planach nakręcenie filmu, fajniejszego niż w 2008 roku. Będzie fun.
6. Mój tata niedługo przyjedzie! Nadal żywię nadzieję, że jak będzie wracał, to mnie zabierze ze sobą do Norków.
7. Od dzisiaj już NAPRAWDĘ jestem na diecie, bo jak będę żywić się samą czekoladą, to zapadnę na awitaminozę i umrę. Jak na razie się trzymam, mimo iż moja mama-Nigella zorganizowała pizzę, której pole wynosi 78937589453 pii i kupiła ciężarówkę słodyczy (oddałabym czyjeś życie, gdyby ta ciężarówka zamieniła się w transformersa i uciekła).
8. W sobotę zakupy z Mamoniem!
9. Kolejny dzień Jokera w niedzielę (dołączam do drużyny Patti, zobaczycie 'tego już nie będzie w wakacje' :**:*:* xd)
Mimo, że 10 to taka ładna, okrągła liczba, to skończę na 9 punktach, ponieważ ostatnimi czasy, poziom moich noci dorównuje poziomem artykułom Natashy Lasky na papilocie! Mam nadzieję, że cieszycie się moim szczęściem. żeby nie było jednak za wesoło, dodam, że:

Ten przystojniaczek został przeze mnie zalany i nadal jestem po nim w żałobie [*].
Tęczowe buziaki!

P.S. Cały czas znajduję się w łóżku. Jestem kompletnie bezproduktywna ostatnimi czasy. To chyba źle.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Workinprogresssss