poniedziałek, 13 września 2010

Perfect! You're the world champion growler.


Dzisiaj rano, zaraz po tym, kiedy zostałam obudzona telefonem o pogańskiej godzinie jaką jest 9 *pozdro Jowita*, wskoczyłam w dresy i postanowiłam umrzeć na siłowni. Moja kondycja okazała się słabsza niż myślałam, więc postanowiłam, że do końca wakacji będę ćwiczyć codziennie rano/wieczorem, a w październiku i tak zapisuję się na aerobik, więc tego typu ćwiczenia sobie odpuszczę. Oby moje postanowienie nie było tak krótkotrwałe jak Teda, Lily, Marshalla i Robin z HIMYM *serduszka*. W każdym razie, kiedy wróciłam i uznałam, że jeszcze żyję, to postanowiłam narysować coś pierwszy raz od stu lat. Padło na postać z filmu, jednego z moich ulubieńszych 'Little Miss Sunshine'. Powinnam dostać paszport polsatu za ten rysunek, mimo iż wygląda trochę jakby miał świnkę.
Buziaki.

2 komentarze:

Joy pisze...

pozdro XDD

MArta Ługowska pisze...

ale mina! ;d
nie znam filmu, ale jaki pełen ekspresji jest ten rys ;p

Prześlij komentarz