wtorek, 11 maja 2010

Z pamiętnika Sida Leniwca.


Miałam dzisiaj uczyć się mojej prezentacji maturalnej na polski. NIEDOKOŃCZONEJ prezentacji maturalnej na polski. Siadłam za biurkiem z zamiarem wzięcia się w garść i nauczenia się tego w końcu, jednak nie mogłam się skupić i zamiast tego rysowałam sobie ołówkiem ślaczki na kartce. Zachciało mi się malować, więc postanowiłam sobie, e trochę pociapam farbą i KONIECZNIE się w końcu tej prezentacji nauczę. Malowanie jednak wymknęło mi się spod kontroli i już nie jest rano, tylko godzina siedemnasta. Mało tego, teraz tak mi się nie chce, że nie mogę się uczyć, po prostu nie mogę. Na szczęście mam już wszystkie matury za sobą, został mi tylko ustny polski, bo ja nie wiem, jak by wyglądała moja nauka ;o Jestem już jedną nogą na wakacjach, tylko to mnie trzyma przy życiu. Jutro obiecuję sobie uroczyście , że się tego nauczę (muszę, ustny polski mam w czwartek!!!!). Powinnam się na dodatek przechrzcić na Sid Leniwiec.

P.S. Dobrze, że mi chociaż obraz jako tako wyszedł.

Buzi.

3 komentarze:

Tamaryna Białoczuba. pisze...

obraz piękny pocieszę cię, że ja jeszcze też nic nie umiem ;***

Chomik pisze...

jako tako?:D to jest świetne:D i ma Twoją szyję jak łąbądek XD

Tamaryna Białoczuba. pisze...

nooo, w czwartek :(

Prześlij komentarz