środa, 26 maja 2010

A ja wolę moją mamę...


Od razu mówię, że moja mama jest ładniejsza w rzeczywistości, niż na moim obrazku u góry, jednak się starałam i malowałam z serduszkiem na wierzchu. Moje starania zostały docenione, nawet portret mojej mamy z kiczowatym różowym tłem wisi w honorowym miejscu w salonie, pomimo iż w ogóle nie pasuje do wystroju (jednak ci, którzy mieli okazję być u mnie w domu chyba wiedzą, że panuje tam wszechogarniający eklektyzm i tam NIC do siebie nie pasuje, hihihi). W każdym razie i oprócz porteru, razem z siostrami ufundowałyśmy jej komplet talerzyków, filiżanek i łyżeczek z japońskiej porcelany, który jest najśliczniejszy na świecie.

Wszystkiego najlepszego mamo! :*

2 komentarze:

Joyce pisze...

japońska porcelana! bardzo dobry wybór! XDD Obraz śliczny! no różowe tło, fee ale wszystko co różowe to dla mnie feeeXDDD

Tamaryna Białoczuba. pisze...

Alez mega, ja mojej mamie też zrobiłam portrecik ale ołówkiem wśród kwiatków :)

Prześlij komentarz